Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

x
 

Spotkanie z Grzegorzem Wołoszynem

21.02.2013

Tacy ludzie jak Wołoszyn przywracają zapał do czytania wierszy – Karol Maliszewski.

Zapraszamy na wieczór autorski Grzegorza Wołoszyna połączony z promocją Poliptyku - 21 lutego 2013 r. o godz. 19.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury w Krakowie (ul. Mikołajska 2).

Tomik otrzymał nagrodę główną w V Ogólnopolskim Konkursie na Autorską Książkę Literacką Świdnica 2012.

Prowadzenie: Ewa Włodarska.

Grzegorz Wołoszyn
Urodzony w 1978 r. w Nisku, od kilkunastu lat mieszka w Krakowie. Nauczyciel języka polskiego, instruktor teatralny, animator kultury. Debiutował w 2005 roku arkuszem Zawsze Słowo (Nagroda Główna w konkursie w ramach I Spotkań Krakowskich Pedagogów - Poetów). Drukował w prasie literackiej i kulturalnej. Redaktor Serwisu Poezja Polska oraz Poeci Po Godzinach.

O Poliptyku:

Podobnie jak bohater też „poszukuję osób z krwi i ciała”. Gdy znajdę, stawiam krzyżyk, jako juror głosuję na kogoś takiego. Mam już dość przeżuwania i wypluwania papieru. Tacy ludzie jak Wołoszyn przywracają zapał do czytania wierszy. „To już nie kwestia smaku”, w gruncie rzeczy idzie o godność.
Karol Maliszewski

To jest bardzo dobrze napisana i jeszcze lepiej zatytułowana książka. Świadom swego eklektyzmu Wołoszyn poszukuje formuły, która spoiłaby w całość rozłażący się świat. Świat jeszcze piękny, a już trochę żałosny, coraz mniej prawdziwy, nie dość zmysłowy, który nie potrzebował nawet wojny, żeby się znów rozlecieć. W poróżewiczowskim wierszu „Scalony” pisze: „Poszukuję osób z krwi i ciała. / Niech nakarmią mój dotyk i napoją węch, / niech nauczą mnie prawdziwych imion i uwolnią język, / niech oddzielą fikcję od rzeczywistości”. Wypada życzyć poecie, aby jego poszukiwania zostały w dwóch trzecich uwieńczone sukcesem.
Jacek Podsiadło

Czy warto opuścić nieco senną Arkadię, by poczuć się jak „ryba w łodzi”? Palimpsesty w miejskich zaułkach, odcienie szpitalnej bieli, migawki z ekranu („Czy leci z nami pilot? Kto ma w ręku pilota, ten rządzi kanałem”). Czułość i sarkazm, bardzo sobie bliskie. Podobno czyta się po to, aby się dowiedzieć, co będzie dalej. U Wołoszyna mamy swoiste, błyskotliwe à rebours – jeśli „Poliptyk” jest odpowiedzią, to jak brzmi pytanie?”

Wojciech Roszkowski


Share |
« powrót

Dodaj komentarz