Ważne: Strona wykorzystuje pliki cookies.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

x
 

Black Bazar
Alain Mabanckou,
Tłum. Jacek Giszczak

Wydawnictwo Karakter, 2010


Mabanckou dał się u nas poznać jako autor dwóch powieści – Kielonka i African Psycho, których doskonałe wydania w Karakterze zostały z entuzjazmem przyjęte przez czytelników, podobnie jak sam pisarz w czasie zeszłorocznej wizyty w Polsce. W monologach narratorów tych książek odbijały się wybrane miejsca obecności i wyobcowania współczesnej Afryki. W swojej nowej powieści francuskojęzyczny pisarz przenosi bohatera do Paryża i za jego pośrednictwem kreśli zarówno portret środowiska afrykańskich imigrantów, jak i całego francuskiego społeczeństwa, wraz z ich upodobaniami, dziwactwami, uprzedzeniami i wszelkimi doświadczeniami, które, zakorzenione w konkretnych warunkach i otoczeniu, chcą mieć przy tym szersze znaczenie. Erotyka, sztuka, społeczne wykluczenie, miłość, polityka, kolonizacja, towarzyskie relacje imigrantów – to tylko niektóre z tematów przepuszczonych w Black Bazar przez filtr pisarskich ambicji bohatera, przed ich powzięciem znanego przede wszystkim jako koneser niektórych stron kobiecej urody… 

Prowadząc swoje sarkastyczno-melancholijne zapiski, spotka się on z wieloma trudnościami i pretensjami. Czy w tych twoich historiach jest chociaż młoda Japonka mitomanka, która wyznaje swojemu psychoanalitykowi, że przestała słyszeć muzykę, to znaczy nie może już doznać rozkoszy? – pyta przyjaciel. A przynajmniej pijak udający się do krainy umarłych, by odszukać swojego dostawcę wina palmowego, który przypadkiem skonał pod palmą? Albo wielka miłość w czasach zarazy pomiędzy biednym telegrafistą i uczennicą, która w końcu zdecyduje się jednak wyjść za pewnego lekarza? Czy wreszcie – chłopiec z bębenkiem, chłopiec, który w wieku trzech lat postanawia dalej nie rosnąć, który później trafia do szpitala dla nerwowo chorych i opowiada o swoim życiu pielęgniarzowi przez judasza?
Nie będzie mógł udzielić twierdzącej odpowiedzi na te pytania. Co nie znaczy, że jego tekst – i tekst Mabanckou – nie utrzyma trudnej równowagi pomiędzy humorem a melancholią, wciągającą fabułą a przykuwającym uwagę językiem, konkretem doświadczenia a czerpaniem z zasobów światowej kultury.

Alain Mabanckou, Black Bazar
Przeł. Jacek Giszczak
Karakter, 2010


Alain Mabanckou urodził się w 1966 roku w Republice Konga (dawniej Kongo Brazzaville). Dorastał w Pointe-Noire. Rozpoczął studia prawnicze w ojczyźnie, w wieku 22 lat wyjechał do Francji, gdzie uczył się na Université Paris-Dauphine w Paryżu. Przez 10 lat pracował dla Suez-Lyonnaise des Eaux. Równocześnie pisał oraz wydawał poezję. Debiutancką powieść Bleu – Blanc – Rouge opublikował w 1998 roku, została ona nagrodzona Grand Prix Littéraire d’Afrique Noire. Na początku obecnej dekady wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Wykładał literaturę frankofońską i afroamerykańską na Uniwersytecie Michigan, od 2007 roku jest profesorem zwyczajnym (Full Professor) literatury francuskojęzycznej na Uniwersytecie w Kalifornii (UCLA).

Jest autorem sześciu tomików poetyckich i siedmiu powieści. Kielonek (Verre cassé), opublikowany we Francji w 2005 roku, przyniósł mu rozgłos i Prix des Cinq Continents. Za kolejną powieść, Mémoires de porc-épic (Pamiętniki jeżozwierza), rok później otrzymał prestiżową Prix Renaudot i stał się pisarzem, którego nie wypada nie znać. Debiut powieściowy kongijskiego autora na amerykańskim rynku, African Psycho, wzbudził niemałą sensację wśród krytyków i czytelników (trzy wydania!), dla których było to pierwsze starcie z transkulturową, brawurowo napisaną i zabójczo inteligentną prozą Mabanckou – szczwanego ucznia i (między wersami) apologety Jamesa Baldwina, któremu zresztą poświęcił tom Lettre à Jimmy.

W prozie Mabanckou widać fascynację bohaterami z drugiego szeregu – na pozór nieciekawymi, żyjącymi gdzieś na marginesie wielkich wydarzeń i wielkiego świata. Szemrani pijaczkowie, podstarzałe prostytutki, życiowe niedorajdy, niedoszli złoczyńcy – to im najchętniej udziela głosu.

Kiedy jestem w kinie najbardziej ciekawią mnie właśnie te drugoplanowe postaci. Myślę, że to właśnie jest prawdziwe życie. Lubię te pokiereszowane ludzkie historie. Mam o nich więcej do powiedzenia. Wydaje mi się, że za tą marginalizacją kryje się radość życia. Oto, czego w nich szukam: przebłysku radości – mówi.

Na początku 2009 roku francuskojęzyczna publiczność literacka miała okazję poznać jego Black Bazar – pełny sarkazmu dziennik mieszkającego w Paryżu, zbuntowanego Kongijczyka, który drwi z otaczającego go świata. Książka cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród czytelników i krytyków.

Mabanckou jest osobą obdarzoną dużym temperamentem i talentem oratorskim. Zapytany przez jednego z francuskich dziennikarzy, czy jako Kongijczyk nie ma problemów z językiem francuskim (dodajmy, że w Kongo jest to język urzędowy), odpowiedział: Ja miałbym mieć problemy z językiem francuskim? Ależ to język francuski ma problemy ze mną!

Z roku na rok, po kolejnych tłumaczeniach na świecie, Mabanckou zdobywa coraz większą popularność i – nie bez racji – staje się jednym z czołowych francuskojęzycznych autorów średniego pokolenia. Nie przepada za etykietką „pisarz afrykański”; wiele wysiłku i inwencji wkłada w to, żeby pokazać, że literatura afrykańska czy też literatura tworzona przez Afrykańczyków jest częścią światowego pisarstwa i jako taką należy ją czytać. Najlepszym tego dowodem, a właściwie manifestem, jest Kielonek, w którym Mabanckou ukrył grubo ponad 200 cytatów i aluzji do literatury światowej; wśród nich znalazło się też sporo książek pisanych przez Afrykańczyków. Do swoich mistrzów zalicza m.in. Céline’a (jemu bar Kielonka zawdzięcza nazwę – dosłownie: Kredyt Odjechał), Juana Rulfa, Horacia Quirogę, Marqueza. W "Podróży do kresu nocy" zaszokował mnie język. Ten rytm, ostre cięcia, zawieszenia – mówi. Powieść zaskoczyła go też ostrą i przenikliwą krytyką ówczesnego francuskiego systemu kolonialnego. W Célinie zobaczył pisarza, który mówi własnym głosem, unikając popadania w retorykę czy stylistyczne pustosłowie.

Znakami rozpoznawczymi pisarstwa Mabanckou pozostają prześmiewczy humor, autoironia i dystans, z jakim opisuje on swoje postaci czy – w ogóle – postkolonialne społeczeństwa Afryki i Europy. Autor pełnymi garściami czerpie zarówno z zachodnich, jak i afrykańskich tradycji opowiadania, dokonuje ich re-wizji, czyniąc sporo zamieszania wobec „kultury używania” kanonu światowej literatury. W Black Bazar na przykład stawia obok siebie nie tylko Georges’a Brassensa i Milesa Davisa (co nie dziwi, skoro muzyka to wielka pasja autora), ale też Güntera Grassa i Dany’ego Laferrière’a. 


WYWIAD Z ALAINEM MABANCKOU >>


FRAGMENT KSIĄŻKI >>

RECENZJA KSIĄŻKI BLACK BAZAR >>






Share |
« powrót