Midori długo się nie odzywała. Milczenie dłużyło się jak wszystkie drobne deszcze padające na wszystkie trawniki świata. Przez cały ten czas stałem z zamkniętymi oczami i czołem przyciśniętym do szyby. Wreszcie Midori się odezwała. – Gdzie teraz jesteś? – zapytała cicho.
Gdzie ja teraz jestem?
Ze słuchawką w ręce podniosłem głowę i rozejrzałem się wokół budki telefonicznej.
G d z i e j a t e r a z j e s t e m? Nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia. Co to za miejsce? Widziałem jedynie niezliczone postacie ludzi zmierzających nie wiadomo dokąd. Wzywałem Midori z samego środka nikąd.
1.



Warszawę i Tokio dzieli około 11 500 kilometrów i kilkadziesiąt lat rozwoju technologicznego. Przepaści kulturowej między Polską a Japonią nie sposób przedstawić jednak w żadnej ze znanych miar.


Szok kulturowy
Czy Europejczyk może zrozumieć Japonię, niezwykle odległą mentalność i obyczaje?
Japońska kultura i sztuka cieszą się niemałym powodzeniem, a najczęstsze skojarzenia to sztuka orgiami, kimono, herbata, sake i anime. To jednak nie wszystko. Niezwykła egzotyka, porywająca, burzliwa historia, Samurajowie, dla których najważniejszy był przedkładany ponad wszystko honor – bushido, niebywała lojalność i waleczność, seppuku popełniane po czynie niegodnym, jak również filozofia i przebogata, wielowiekowa tradycja. Mimo zauważalnej fascynacji Japonią, wywodzący się z innego kręgu cywilizacyjnego odbiorca w konfrontacji z dalekowschodnią kulturą przeżywa szok.
Niebywale interesujące jest japońskie kino. Dla mnie reżyserem najważniejszym jest Akira Kurosawa, którego odczytania Szekspira (Tron we krwi 1957 i Ran 1985) przestawione z perspektywy „kraju kwitnącej wiśni”, wywarły na mnie kolosalne wrażenie. Kurosawa sprawia, że znane zagadnienia i motywy nabierają niewyobrażalnie świeżych znaczeń. W wspomnieć jeszcze Yasujiro Ozu, Kabayashiego oraz Kitano, którego Lalki (2002) ze swą tak nieprzystającą symboliką na długo pozostają w pamięci.
Kino japońskie korzysta z zupełnie innych chwytów kompozycyjnych, samo nasycanie i operowanie barwą, skupienie na przedmiocie, skrupulatność w ukazywaniu szczegółu, uwypuklenie patosu ciszy i milczenie wyrażające najwięcej, sprawia, że są to obrazy egzotyczne, bardzo odmienne od kina europejskiego, przez co niezwykle ciekawe. Dla przeciętnego odbiorcy często po prostu niezrozumiałe i nudne. Bo czy możliwe jest porozumienie, gdy różni nas tak wiele?


Lektura bez opamiętania
Literatura jest doskonałym sposobem doświadczenia rzeczywistości. Dzięki niej można bliżej poznać mentalność i kulturę, przybliżyć obcy i egzotyczny świat.
Mówiąc – japońska literatura współczesna – myśli się od razu Murakami. Z czego wynika niepodważalny fenomen popularności autora z tak nieprzystępnego przecież i odległego kręgu kulturowego? Do tej pory powieści Murakamiego wydano w około 30 krajach. Fascynacja ta jest zjawiskiem ciekawym i frapującym zarazem. W jego powieściach porywa magia, fantastyka, groteska w ukazywaniu współczesności, refleksje nad przemijaniem, miłością. Ciekawe zabiegi kompozycyjne, styl, dzięki któremu, książki czyta się bez opamiętania. Światy wykreowane przez autora potrafią opętać, nie dają spokoju, czyta się je wszędzie, w tramwaju, nad kawą, po nocach. Mnie najbardziej oczarowała opozycja, w jakiej autor stawia swoich bohaterów: świat – ja. Anonimowe miasto i człowiek, szczególny, wyjątkowy, określony uczuciem.


Tokyo
Większość utworów Murakamiego rozgrywa się w Tokio. Jednak charakterystyczne rysy poświadczające, iż jest to japońska metropolia są bardzo dyskretne. Dużo można wywnioskować w opisów zachowania ludzi. I ta milcząca prostota samotności. Tokio – jako jedno z megamiast – jest środowiskiem inspirującym. Jak żyje się skupisku 34 milionów ludzi (Tokio z przyległościami)? Wielka metropolia, drapacze chmur, zapierające dech w piersiach zagęszczenie ludzkości, ulice, którym przestano nadawać nazwy. Jak w takim otoczeniu odnajduje się człowiek?
Obraz miasta niezwykle wymownie oddaje najnowsza powieść Murakamiego Po zmierzchu, będąca zapisem jednej nocy w Tokio. Kadrowość i fragmentaryczność narracji sprawia wrażenie, jakby autor inspirował się Nocą na ziemi Jarmusha (1991). Rezultat jednak dużo mroczniejszy, pozostawiający wiele niewiadomych. Czwarta nad ranem to czas, kiedy w miastach jest najciszej. Na ulicy poniewierają się śmieci: aluminiowe puszki po piwie, podeptane popołudniowe wydania gazety, pogięte pudła kartonowe, plastikowe butelki, niedopałki. Odłamki tylnych świateł samochodowych. Biała bawełniana rękawiczka. Wymiociny. 2. Tak wygląda współczesne miasto. Miasto ludzi pracujących od rana do nocy, określanych za pomocą wizytówki. Ludzi, którym po pracy nie pozostaje nic, jak oddać się bezdusznej zabawie, amokowi chwilowego zapomnienia, by zdusić sprzeciw zacierającym się granicom nocy i dnia. Samo Tokio to 12 milionów ludzi. Moloch z milionami neonów. Natłok spraw, hałas, smog, pulsujące megamiasto nie jest środowiskiem dobrym dla nikogo. Dlatego bohaterowie powieści Murakamiego wyszukują własnych, oswojonych światów.
W tym wielomilionowym mieście Mari Asai znajduje swoją małą przestrzeń, anonimowe Lebensraum – między całodobową knajpką Denny’s, lovehotelem Alphaville i ławką w parku.
Powieść Po zmierzchu napisana jest jak scenariusz filmowy. Narrator, głos zza kadru, operuje opisem jak reżyser kierujący kamerą – naświetlając poszczególne epizody, szczegóły, wydarzenia. Fragmenty opisujące pogrążoną w śpiączce bohaterkę są typowo reżyserskie, jakby całe były didaskaliami do akcji. Technika zwracania oka kamery – wydobywania pojedynczych historii, ludzi, spraw – pokazuje, że panorama gigantycznej metropolii składa się z małych cząsteczek, ludzi z ich uczuciami, pragnieniami, samotnością.
W powieści Murakami przywołuje film Godarda Alphaville (1965) opowiadający o mieście w odległej galaktyce, w którym panuje totalitarny ustrój, w którym wszystkie głębokie uczucia są zakazane, a problemy rozwiązywane za pomocą matematycznych wzorów. To doskonała metafora świata, w jakim znalazła się Mari Asai.


Cywilizacyjne extremum
Tokio jest jak bestia: Spójrz na Tokio. Widzisz te wszystkie puste parcele? Jak bezzębne usta. Kiedy się patrzy z wysokości, wszystko dokładnie widać, ale wystarczy przejść się po chodnikach, a niczego się nie dostrzeże. W tych miejscach stały kiedyś stare domy i inne budynki, ale zostały wyburzone. […] Japońska gospodarka kwitnie. […] To dlatego te domy wyrastają jak jeden po drugim. […] Tokio jeszcze bardziej ożyje, będzie piękniejsze, bardziej funkcjonalne. […] już się dusi od samochodów. Jeszcze kilka wieżowców, a ulice przemienią się w jeden wielki parking. 3. Rozpędzony kapitalizm, miasto, które żyje swoim życiem służy bohaterom za tło, muszą w nim żyć. I nie jest to charakterystyczny rys dla Japonii, wszędzie bowiem miasta rozrastają się w niesamowitym tempie. Do wielu przecież miejsc na świecie można byłoby przypisać opis niebezpiecznych okolic: Rejon Kabukicho w Shinjuku to jakby labirynt bezprawia. Działają tam istniejące od dawna mafie japońskie, a trafiają się także nowsze organizacje przestępcze z Korei. Jest również mafia chińska. Mnóstwo broni palnej i narkotyków. Wielkie kwoty przepływają z jednego ciemnego interesu do drugiego […]. Wcale nie należy do rzadkości, że ktoś znika, jakby rozpłyną się w powietrzu. 4. Miasto stworzone przez człowieka często staje się opresywne, zmieniając się w miejsce zagrożenia, które pochłania. Fascynuje i pociąga światłem neonów, tętniącym życiem, pędem, technicyzacją. Tylko czy jest w nim wystarczająco miejsca dla człowieka?
Domy w tej okolicy wyraźnie dzieliły się na stare i nowo zabudowane. Nowe najczęściej były małe i miały niewielkie ogródki. Sznury do suszenia bielizny rozciągały się Az do uliczki i chwilami musiałem się przedzierać między rzędami ręczników, koszul i prześcieradeł. Z niektórych domów wyraźnie dobiegały odgłosy telewizorów i spuszczanej wody, czasami napływał zapach gotującego się sosu curry. 5. To niezwykle charakterystyczny obraz dla Tokio – ściśnięte domki, brak prywatności, całe życie na progu, już od drzwi. Niezwykłe zagęszczenie ludzi rodzi porażającą anonimowość, jednolitość. Każdy ma swoje 5m2, bo więcej się nie zmieści.
Cała dzielnica wyglądała tak, jakby większość mieszkańców wyczerpanych zbyt dużą liczbą samochodów, zanieczyszczonym powietrzem, hałasem i wysokimi czynszami przeniosła się na przedmieścia. Były tylko tanie domy z mieszkaniami do wynajęcia, mieszkania służbowe, sklepy […] Z powodu spalin wszystko zdawało się lekko przybrudzone, jakby zamglone. 6.
Ekspansywne, wdzierające się w każdą dziedzinę życia miasto, niebezpieczne, szumiące i rozhukane, jest środowiskiem nadzwyczaj nieprzystępnym dla człowieka. W chaosie megametropolii bohaterowie Murakamiego szukają swojej przestrzeni, i czy będzie to nocny klub jazzowy czy mieszkanie, w którym spotykają się kochankowie, tak naprawdę nie gra roli. Problem wyobcowania i samotności dotyka każdego. Bohaterowie Murakamiego poszukują tej przestrzeni w relacjach z innymi ludźmi. Emocjonalny głód, pragnienie prawdziwego porozumienia, obcowania z drugim człowiekiem jest niezwykle wyraźne w każdej z powieści japońskiego autora. Pisze o tym w sposób zdumiewająco prostolinijny. Doświadczenie obcości w mieście, świadomość pełni tylko we dwoje jest przecież uniwersalna. Bez znaczenia są tu kontynenty, odległości, historia, czy rasa. Powieści Murakamiego są współczesne i w tej współczesności ekshibicjonistycznie szczere. Być może właśnie w tym tkwi fenomen jego prozy?


Bohater/owie?
Agata Pyzik napisała: Niestety, Murakami kopiuje samego siebie. Mam świetną pamięć, więc ziewam ze znudzenia, czytając po raz setny o wyobcowanym, średnio rozgarniętym bohaterze.7. Trafnie dostrzeżony rys podobieństwa w konstrukcji bohaterów powieści nie oznacza jednak ciągłego powielania wzoru. Postawiony zarzut kopiowania świadczy co najwyżej o niezbyt uważnej lekturze powieści Murakamiego przez recenzentkę Lampy.
W Norwegian Wood bohaterem jest Wotanabe, który swoją opowiada historię z perspektywy trzydziestosiedmioletniego mężczyzny. Wspomina czas, kiedy na studiach zakochał się w dwóch kobietach. Osiemnastoletni bohater jest nadwrażliwym, zbyt wyciszonym chłopcem. Wolny czas spędza na słuchaniu muzyki i lekturze, zazwyczaj zachodniej: Podobali mi się wtedy: Truman Capote, John Updike, Scott Fitzgerald, Raymond Chandler, lecz nie zauważyłem na swoim roku lub w akademiku nikogo, kto gustowałby w tego typu powieściach. Wszyscy czytali japońskich autorów (…) spędzałem dużo czasu w samotności, zatopiony w lekturze. 8. Nieprzystający do japońskiej rzeczywistości, będący trochę ponad nią, z szerszą, światową perspektywą, niezrozumiany.
Podobnie skonstruowany jest bohater Kafki nad morzem – Kafka Tamura. Żyjący niemal ascetycznie, rozkochany w zachodniej literaturze. Pełen wewnętrznych sprzeczności, dotknięty fatum, przed którym musi uciekać. Zaszywa się w bibliotece, która staje się jego azylem przez rzeczywistością, której nie rozumie.
Hajime, bohater Na południe od granicy na zachód od słońca mówi o sobie: Lata rozczarowań i samotności. I ciszy. Lata zamrożone, podczas których zamknąłem uczucia gdzieś głęboko w swoim wnętrzu. Wycofałem się w głąb siebie. Jadałem samotnie, w samotności chadzałem na spacery, sam wybierałem się na basen i do kina. Nie czułem się pokrzywdzony ani smutny. 9. To pogodzenie z samotnością jest również bardzo charakterystyczną cechą bohaterów powieści japońskiego autora. I szczerość, z jaką o tym mówią jest zdumiewająca.
Główni bohaterowie powieści Murakamiego to zwykle chłopcy lub mężczyźni, powracający pamięcią do czasów studenckich. Zrównoważeni, refleksyjni, w pewien sposób wyjęci z rzeczywistości. W powieści Po zmierzchu zestawionych jest dwoje bohaterów Mari Asai i Takahashi. Młodzi ludzie, których w przedziwny sposób splata pogrążona w śpiączce siostra dziewczyny. Oboje żyjący pod osłoną nocy, milczący, wyalienowani, żyjący trochę na przekór. Noc zdaje się być dla nich azylem, w którym potrafią się odnaleźć. Wszyscy bohaterowie książek Murakamiego muszą wytwarzać sobie takie przestrzenie bezpieczne, będące gwarantem harmonii i zachowania resztek tego, co ludzkie, ciepłe i miękkie. Nietrudno zgubić siebie w wielkomiejskim chaosie. I nie jest to problem tylko japoński. Kwestia, jak przekazać problemy tak współczesne, zakorzenione w prymarnych ludzkich potrzebach. Bo można mieć najnowszy telewizor plazmowy, świetnie skrojony garnitur od Gucciego, kolekcję unikatowych płyt. Tylko po co, gdy po osiemnastogodzinnym dniu pracy o nogi ociera się tylko obrażony samotnością kot?
I to są problemy ludzkie.


Murakamizm
Można mówić o typie bohatera Murakamiego. Jednak stwierdzić wyraźnie, iż to wariacje na ten sam temat – to zdecydowanie za dużo. Większość bohaterów cechuje się wyobcowaniem. Jestem bezrobotny i pamiętam wszystkie imiona braci Karamazow 10. – mówi o sobie Toru Okada, bohater Kroniki ptaka nakręcacza japońskiego pisarza. W pewnym sensie to ich mentalne wycofanie sprawia, iż są bardzo „pojemni”. Nietrudno się z nimi utożsamić, porównać ich odczucia z własnymi – są świetnymi nośnikami uczuć, idei, przemyśleń. W kontakcie z bohaterami Murakamiego najbardziej uderza naga szczerość, z jaką opisane są najintymniejsze aspekty ludzkiego bytu. Pisarz ukazuje wszystko. Otwartość na ludzkie, bezpośredniość i prostota przedstawiania zwykłych przecież uczuć i pragnień, jest w prozie Murakamiego najciekawsza. Brak wstydu, brak zażenowania, typowego dla Europejczyków zdumiewa. Mówię – jestem samotny i nie czekam na „przykro mi, może cię poznam z siostrą”. Po prostu żyję.
Jedną z niezwykłych cech postaci Murakamiego jest ich zamiłowanie do milczenia, skłonność do refleksji i pokora. Zestawienie spokojnych, wyciszonych bohaterów, mających czas na obserwację świata, z wirującą rzeczywistością, z obrazem pulsującego wielkiego miasta bardzo silnie kontrastuje. Pogodzenie się ze światem, zgoda na rzeczywistość, akceptacja losu bez cienia sprzeciwu jest odznacza się w tych postaciach. Wotanabe traci ukochaną, tak miało najwyraźniej być. Warto zaznaczyć bardzo charakterystyczną skłonność do wyjść ostatecznych bohaterów. Samobójstwo nie jest hańbą, tchórzostwem, ale jedną z możliwości. Bez oceniania. Szacunek dla drugiego człowieka i jego wyborów, cicha zgoda na odmienność. Niebywałe cechy, dzięki którym bohaterowie są w stanie funkcjonować w cywilizacyjnym extremum.


Miłość
Tematyka powieści Murakamiego krąży wokół ludzkiego doświadczenia. Doświadczenia świata i siebie w konfrontacji z drugim człowiekiem. Samotność jest cechą wspólną większości z bohaterów książek japońskiego pisarza. To jeden z najpoważniejszych najpoważniejszy problemów dzisiejszych czasów. Oplątani kablami, przed komputerem, z urządzeniami, które maja ułatwić kontakt z drugim człowiekiem, a wciąż go utrudniają, stajemy się coraz bardziej samotni. Współczesny, bardzo plastikowy, jaśniejący neonami świat, wyzbywa z uczuć. I nie powiem tu nic nowego. Jesteśmy coraz bardziej samotni i coraz żarliwiej pragniemy człowieka. Uczucie to staje się doświadczeniem globalnym.
Można powiedzieć, że Murakami obmyślił sobie swój świat już w pierwszych książkach, a potem go systematycznie rozwijał. 11. Jednak to bardzo krzywdzące uogólnienie. Może Murakami opowiada ciągle tą samą historię, za każdym razem pogłębia ją jednak, ukazując inny aspekt ludzkiego doświadczenia, konfrontacji ze światem zewnętrznym i światami w sobie.
Światy Murakamiego ogniskują się wokół tego, co najbardziej ludzkie. Miłość, samotność, przemijanie, śmierć. Jest między bohaterami tych powieści niezrozumiała egzotyka relacji. Dużo w powieściach scen erotycznych, autor Kroniki ptaka nakręcacza potrafi jednak pisać o seksie w sposób niebywale dyskretny i intymny. Jedna z najpiękniejszych dla mnie scen: Kiedy delikatnie rozbierałem wówczas płaczącą Naoko, miałem niejasne wrażenie, że jej ciało jest niedoskonałe. Piersi były twarde, sutki sterczały jakoś nietypowo, biodra zdawały się dziwnie sztywne. Oczywiście była piękną dziewczyną i pociągała mnie. Podnieciło mnie to i uniosło z wielką siłą. Trzymając je w ramionach, pieszcząc i całując, byłem dziwnie poruszony jego brakiem harmonii, niezręcznością. […] Mówimy sobie coś, co się da powiedzieć tylko przez zetknięcie się niedoskonałych ciał. Dzięki temu rozumiemy swoje niedoskonałości. Ale oczywiście nie można czegoś takiego wyjaśnić słowami. Milcząc, trzymałem ją mocno w ramionach. […] To uczucie wypełniło mnie miłością […]. 12. Nikt tak nie pisze o miłości. Tragicznie zagubieni ludzie, łaknący siebie, jak szczeniaki tulące się do ciepła suki. Ciepła innego niż wydzielanego ze światłami jarzeniówek. Sposób, w jaki Murakami opisuje uczucia jest zdumiewający w swej szczerości i prostocie przekazu, bez zawoalowania, wstydliwego zasłaniania kolanek. Jestem człowiekiem, pragnę i potrzebuję drugiego. Czy trzeba dodawać coś więcej?
Przepaść kulturowa między Europą a Dalekim Wschodem jest kolosalna. Wiele nas różni. Jestem jednak zdania, że powieści Murakamiego rzucają pomost między naszymi odległymi światami. Na pewno dużą rolę odgrywają częste nawiązania do kultury zachodniej – do kina, literatury czy muzyki, która towarzyszy bohaterom nieustannie. Jednak pomost ten zasadza się również, jeśli nie przede wszystkim, na uniwersalnym przesłaniu, prawdzie o człowieku – dociera do każdego z osobna. Jestem człowiekiem, czuję, mówię w obcym języku, nie rozumiesz moich obyczajów. Ale tak samo czuję się samotny i potrzebuję miłości, nawet gdy otacza mnie wielomilionowa społeczność. Nie zostaje mi nic innego – zakładam kimono i składam orgiami.



----
1. Murakami H, Norwegian Wood, MUZA SA, Warszawa 2006, str.470.
2.Murakami H., Po zmierzchu, MUZA SA, Warszawa 2007, str. 144.
3.Murakami H., Na południe od granicy, na zachód od słońca, MUZA SA, Warszawa 2006, str. 139-140.
4.Murakami H., Pan Żaba ratuje Tokio [w:] Wszystkie boże dzieci tańczą, MUZA SA, Warszawa 2006, str. 123.
5.Murakami H, Kronika ptaka nakręcacza, MUZA SA, Warszawa 2004, str. 17.
6.Murakami H, Norwegian Wood, MUZA SA, Warszawa 2006, str. 111.
7.Pyzik A., Moje życie z Murakamim, http://czytelnia.onet.pl/0,68674,0,17213,recenzje.html
8.Murakami H, Norwegian Wood, MUZA SA, Warszawa 2006m, str. 51.
9.Murakami H., Na południe od granicy, na zachód od słońca, MUZA SA, Warszawa 2006, str.56
10.Murakami H, Kronika ptaka nakręcacza, MUZA SA, Warszawa 2004, str. 40.
11.Pyzik A., Ibidem.
12.Murakami H, Norwegian Wood, MUZA SA, Warszawa 2006, str. 218.