Piszemy o książkach zidentyfikowanych jako artystyczne dzieła światowej literatury. Zapomniane, czy prawie zapomniane, wymagają określonej cierpliwości. Tym bardziej, gdy rzecz dotyczy literatury czasu największej degrengolady XX wieku, kiedy historia przełożona fantazją opowiadania mogłaby jeszcze raz o sobie przypomnieć.


Remarque’a podejrzewa się o jedną porządną powieść. Z całych serii wydawniczych jego książek najwyżej podrzuca się Czarny obelisk. Rzeczywiście, w dorobku pisarza jest to pozycja wyjątkowa, lecz zamiast określać ją mianem jedynego arcydzieła, warto spróbować przezwać ją rzeczą po prostu literacką, lub, idąc dalej, najmniej sztampowo-Remarque’ową. Dzisiaj zauroczenie książkami pisarza tłumaczy się młodzieńczą skłonnością. Czarny obelisk, którym się podkreśla i robi dla kontrastu, ciągle jest w geście obronnym.
Anna Seghers to twarda sztuka. Zdyscyplinowana, pisząca stalową ręką, w układzie prawie idealnym, perfekcyjnie zsynchronizowanym, pracującym przerażająco smętnie i niewzniośle. Sztuką jej słowa jest brak nadmiaru. Jednak najbardziej charakterystyczny wydaje się być spokój, nie ten od ciszy, ale „charakterystycznie” złamany, jak w sekundę przed utratą przytomności. Spokój odtajania. Siódmy krzyż nie cieszy się popularnością, należy jednak do tych książek, które po odkryciu zostają zazdrośnie zachomikowaną perełką.


Niemcy. Rok 1937. Faszyści postępują. Obóz koncentracyjny. Siedmiu więźniów ucieka. Siedem krzyży zostaje przygotowanych na ich powrót. Na przełaj, między własne i cudze zwątpienie, sześciu ze zbiegów zawiśnie.
Niemcy. Rok 1923. Ludwik Bodner sprzedaje nagrobki. Inflacja zatacza koła. Jeszcze czuć pierwszą wojną światową. Artyści i rzemieślnicy, nocne wypady, i namnożone kace, forsa na podpałkę. Uciechy i pociechy, tragedie. Calvados.
Mamy książki dwojga Niemców. Remarque’a kreślącego skrawek części międzywojnia i manifestującą opowieść Segher’s o uciekających więźniach obozu. Ten sam problem. Ta sama idea adaptacji historii Niemca w degrengoladzie pierwszej połowy XX wieku. Nareszcie opowieść o Niemcach, którzy musieli przejść długą drogę ku obronie własnej, nieprzypisanej tożsamości.
Z przedwstępów:
Remarque: Świat leży znowu w bladej poświacie Apokalipsy, nie rozwiał się jeszcze odór krwi i pył ostatnich zniszczeń, a już laboratoria i fabryki pracują znowu pełną parą nad utrzymaniem pokoju przez wynalezienie nowych rodzajów broni, którymi można rozsadzić całą kulę ziemską.
Seghers: Umarłym i żywym antyfaszystom Niemiec książkę tę poświęcam. (Dedykacja). Nigdy jeszcze chyba nie ścięto w naszym kraju tak osobliwych drzew jak owe siedem jaworów rosnących wzdłuż bocznej ściany baraku numer trzy. (Pierwsza metafora Siódmego krzyża).


Temat: Niemiec to nie był tylko nazista. O bez / -osobowych bohaterach Remarque’a i Seghers.
Męskość, męskość, męskość. To Remarque’owa postaciowość pierwszego planu. Triada służby dla ojczyzny, pacyfizmu i idealizmu między ideowe boomy, Hitler-propagandy i zdziwienie na zło. Nieprzystosowanie do czasu, bytność na poczekaniu, sceptycyzowanie, pod prąd w tłum szybko przyzwyczajonych. Osobowość naderwana, wyciąg myśli i ciała, napisana fizycznie od środka, z ruchu myśli, z gestu, z mechanizmu całego układu refleksji. Outsiderowa, wrażliwa, myśląca, jednak nieuproszczona do rysów myśli, ale wiecznie refleksyjna, zawsze na przestrzał.
Kobiecość, kobiecość, kobiecość. To Remarque’owa kobieta w triadzie. Fenomenalna. Remarque jest świetnym pisarzem kobiet. Płeć piękną czuje kreską prawie awangardy. Kobiecość jest kobieco-eteryczna, kobieco-nie-artystycznie pulsująca, i jak tylko można wadliwa, że aż wspaniała. Konkluzja: elementarna funkcją Remarque’owego bohatera jest kobieta. Poza tym: intensywność myśli, idei, gestu. Osobowość specyficznie oderwana od realizmu historii, Jakby z podpuchą, to co zwyczajne, to co w historii prawie historyczne, zostaje wywrócone do góry nogami przez prawie kokieteryjne, intelektualnie kokieteryjne bycie jednostki. To być może wielka atrakcja powieści pisarza, choć jednocześnie „ale” przypisane od początku każdej z jego książek. Jakbyśmy próbowali mierzyć każdy wybuch siłą westchnienia, lub modelować oryginał postaci w jaskrawo zwyczajnej, paskudnie dziejącej się rzeczywistości. Konkluzja: Remarque to niepoprawny romantyk.
Romantyczność nie jest dobrze przyjmowana, najczęściej staje się synonimem szmiry, harlequine’owym tabu, zwyczajnie (!) bardzo się jej wstydzimy. Dlatego myślę, że od romantyczności biorą się kłopoty z oceną powieści Remarque’a. Każdy krok w bok od tej konwencji sprawia, że jesteśmy danemu oryginałowi bardziej przychylni. Tak też jest z Czarnym obeliskiem. Mimo iż wciąż trochę romantyczny, jest wariantem historii Niemiec w niezwykłym, egzystencjalnym, bardzo egzystencjalnym wymiarze i chyba po raz pierwszy napisana prawie na chłodno, bez świetnych dyrdymałów idealistycznych bohaterów. Jest prawie, wedle obecnej tolerancji, przystępna.
Pojawia się jeszcze problem literatury „ciężko” trudnej. Pióro Seghers ma niską temperaturę. Krystaliczne, oszczędne, spokojne w stylizowaniu. Pisarstwo jak sopel lodu. Czarno białe, bez zmian nastroju, pisanie jednego sposobu, starannie utrzymane, bez zmiany natężenia, bez udziwnienia, wytrwale doniesione, właściwie dotargane do końca. Osobowość bohatera? To osobowość otoczenia i nastroju. Jeżeli ciemna i nieczytelna ze swej natury, to pisana od chwili do chwili, charakteryzowana każdym momentem fabuły, w opowieści ma swoje przypisy; od wyrazu pogody po ruch, gest, słowo et caetera. Konkluzja: Bohater jest „niesamodzielny”. Bohater nie istnieje bez okoliczności, podczas gdy Remarque tworzy bez okoliczności osobny wymiar.
Jednak wspomniana romantyczność Remarque’a niewiele traci w kontraście z zasuszonym stylem pisarki. Obydwie powieści wskazują na wymiary ludzkiej bezosobowości. Mamy pełen jej obraz. W dwóch wariantach: osobowości chronionej i osobowości bezosobowej, wybranych po odrzuceniu osobowości narzuconej przez nazizm, osobowej jej w Niemczech dyktatury.
Nie mówię, że trzeba czytać podobne książki. Mnie one aż wzruszają i zostają jak nienaruszone wspomnienie. Biję się w pierś i przyrzekam, że nie namawiam. Przynoszę tylko małą refleksję dla wyobraźni.







Anna Seghers
Siódmy krzyż
Rok wydania: 1970
Wydawnictwo: Czytelnik



E. M. Remarque
Czarny obelisk
Rok wyd. 2003
Wydawnictwo: Rebis