Mam problem ze Stereo Total. Niemiecko-francuski projekt, firmowany dziś przez Francoise Cactus i Brezela Göringa, ma bowiem dwa artystyczne oblicza. Można w nich zobaczyć przedstawicieli marginesowego, garażowego punk rocka z dionizyjskim podkładem. Można też założyć, że ten muzyczny performance, nawet gdy z pozoru stylistycznie rozjechany, jest elementem głęboko przemyślanego konceptu.
Prawdziwą kwintesencję albumu zamknięto w utworze Küsse Aus Der Hölle Der Musik. Na swój sposób ekstremalnie kiczowaci, ST niezmiennie bawią się konwencjami i gatunkami, łącząc rockabilly, new wave z punkiem, elektropopem i schizofrenicznym disco. To wszystko mówi jednak zbyt mało i dużo jednocześnie o ich stylu. Stylu? Cactus i Goring unikają jednowymiarowości nie idąc na żaden kompromis. Eksploatują ponad miarę tani keyboard, by za chwilę żonglować postmodernistycznymi, postpunkowymi aranżacjami, gdzie jeden absurd zrodzony z intelektualnej zabawy przeradza się w ciąg zaskakujących i surowych melodii. Słysząc „I wanna be plastic too”! zastanawiasz się, skąd we Francoise taka artystyczna autoironia. Kiedy w Komplet mit dem sex pada bezwolne „Meine libido ist ein fiasko”, nawet nie powstrzymujesz uśmiechu. Surowe brzmienie Moderne Musik, czy Plus Minus Null kontrastuje z Ta Voix Au Telephone.
Ósma płyta sygnowana przez Stereo Total i jej prymitywna w rezultacie formuła (surowsza od poprzednich) może wydać się niektórym trochę nadużyta. Ze ST jest jednak tak, że albo akceptujesz stereofoniczny mariaż językowo-gatunkowy, albo widzisz w tym perwersyjny kicz i na tym twoja percepcja się zatrzymuje.



STEREO TOTAL
Paris Berlin
Disko B 2007