Hrsta jest jedną z grup-córek fantastycznego Godspeed You! Black Emperor i doskonale wpasowuje się w rodzinne tradycje. Najnowszy album przynosi kolejną porcję onirycznych wizji, które przetapiają szare komórki na ciepły budyń. Ghosts Will Come And Kiss Our Eyes jest muzycznym sprawozdaniem z podróży przez odmienne stany świadomości.
Pierwsza połowa płyty kołysze do snu zaszczepiając jednocześnie niepokój – coś jak bajki braci Grimm czytane na dobranoc. Przejście do królestwa Morfeusza następuje w trakcie delikatnego Tommorow Winter Comes. Po nim zaczyna się nieco bardziej dynamiczna część płyty, znacznie intensywniej działająca na wyobraźnię. Najpierw spacer przez nawiedzone Pluckley (Haunted Pluckley) w towarzystwie tuzina błąkających się tam upiorów. Następnie zdążamy na spotkanie z Leśnym Czarownikiem (Hechicero del bosque), który wpierw hipnotyzuje, a następnie rozpoczyna ucztę na zatrwożonej duszy. Całe zdarzenie otwiera furtkę do kolejnych wizji (Saturn of Chargin, Kotori). Płytę zamyka niezwykła aranżacja Holiday z repertuaru grupy Bee Gees [sic!].
Album jako całość jest znacznie bardziej spójny od poprzedników. Mike Moya w końcu znalazł brzmienie pasujące do barwy swojego głosu, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że potwornie fałszuje. Wręcz przeciwnie – nareszcie udało mu się stworzyć naprawdę smakowite dzieło, które z pewnością spodoba się fanom post-rocka, muzyki filmowej i psychodelicznego folku.


HRSTA
Ghosts Will Come And Kiss Our Eyes
Rockers Publishing 2007