*Joanna Chludzińska: Podczas festiwalu mieliśmy okazję zobaczyć wybrany przez Pana zestaw 10 najlepszych holenderskich animacji, do których dołączył Pan jedną własną. Dlaczego akurat _Ruszam się, więc jestem_?*
*Gerrit van Dijk*: Wybrany zestaw to kompilacja różnych animacji, od lat 70. do teraz. Jak widać, dominuje kontekst historyczny. W latach 90., czyli w okresie największego rozkwitu animacji w Holandii, ulubioną z moich własnych animacji była _Ruszam się, więc jestem_, co nie oznacza, że jest moją najlepszą w ogóle.

*Ostatni Pański film powstał w 2001 roku. Od tego czasu nie działał Pan na gruncie animacji. Może ma Pan w zanadrzu jakiś projekt?*
Raczej nie. Kiedy mam wenę albo jakiś pomysł, o którym wiem, że jest dobry, realizuję film.
Nie interesuje mnie robienie filmów „dla zasady” lub na bazie niedopracowanego pomysłu.

*W większości filmów używa Pan techniki kolażowej. Dlaczego akurat tej?*
Każdy film, jaki robię, musi zawierać coś nowego, nie tylko z perspektywy widza, ale i dla mnie. Nigdy nie byłem zainteresowany powielaniem samego siebie, powtarzaniem pomysłów. W każdym moim filmie musi się pojawić coś, co mnie samego zaskoczy. Stąd też sięganie do nowych sposobów łączenia scen i do kolażu.

*Skoro nie pracuje Pan nad żadnym projektem animowanym, która forma ekspresji jest Panu obecnie najbliższa?*
Teraz przede wszystkim piszę i maluję. Byłem też dwa lata w USA, gdzie pracowałem jako aktor.

*To ciekawe, bo polskiemu odbiorcy jest Pan znany głównie jako reżyser.*
To zrozumiałe. W Haarlem (miasto holenderskie), gdzie mieszkam, wcale nie jestem znany z tej strony. Ludzie kojarzą mnie bardziej jako malarza niż reżysera, nie wiedzą nic o moich filmach. W Stanach z kolei oglądają moje filmy, ale nie kojarzą osoby.

*Pozostając przy Ameryce, chciałabym zapytać o wykorzystywanie w Pańskich filmach motywów z amerykańskiej popkultury.*
W większości używam ikon rozpoznawalnych przez wszystkich. Myszki Miki, gwiazd filmowych: Marilyn Monroe, Elvisa, ale i Stalina, Hitlera oraz wielu innych, po to, by przy ich udziale opowiedzieć nowe historie. Czasem łatwiej wtedy coś wyjaśnić. Nie musisz się wtedy skupiać na kreśleniu portretu czy psychologii postaci, możesz więcej uwagi poświęcić samej historii. Poza tym cała kultura europejska została zalana popkulturą amerykańską i nie da się od tego uciec.



"XVI Międzynarodowy Festiwal Filmowy Etiuda&Anima 2009":http://etiudaandanima.com/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=82&Itemid=2
27 listopada – 4 grudnia 2009
Kraków – Nowy Sącz



**wywiad ukazał się w numerze 1. Gazety Festiwalowej E&A w dniu 29.11.br.






« powrót